Łączna liczba wyświetleń

Powered By Blogger

Obserwatorzy

środa, 29 lutego 2012

Warszawskie łupy - MAC Eye Shadow - Dazzle Light




Będąc parę dni temu w Warszawie nie odmówiłam sobie przyjemności wstąpienia do salonu MAC w Złotych Tarasach. Już przed wejściem wiedziałam, że kupię cień i że będzie to typowy codzienniak żeby codziennie cieszyć się z używania tego maleństwa. Padło na DAZZLE LIGHT.


Jestem zachwycona konsystencją, pigmentacją, kolorem (który w różnym kącie padania światła ma inny odcień, inny błysk i jakby inny wymiar) oraz tym jak się zachowuje na oku i tym, że się absolutnie nie osypuje!


Zakup takiego wkładziku niestety nieco rujnuje portfel gdyż takie małe coś kosztuje AŻ 50zł co moim zdaniem jest zdecydowaną przesadą w porównaniu do 10zł za wkład cienia z Inglot. W najbliższym czasie mam zamiar nabyć jeszcze 3 cienie MAC, ale niestety nie mogę się zdecydować. Jest ich za dużo :) Jednak na 4 wkładach skończę swoją przygodę z cieniami MAC ponieważ jest to niemały wydatek, a nasz Polski Inglot zdecydowanie nie odstaje z jakością swoich cieni :)


I tak oto pierwszy cień z MAC-a prezentuje się w Inglotowskiej paletce wraz z resztą Inglotowych cieni :)

środa, 15 lutego 2012

Problemy z rozczesywaniem włosów rozwiązane!


Moje włosy buntują się jak mogą. Okres grzewczy, czapka, suszenie suszarką, wiązanie ich zdecydowanie im nie sprzyjały. Zaraz po rozczesaniu szczotką Tangle Teezer miałam na głowie istny kołtun, który nie wiadomo skąd się brał nawet jak głową nie ruszałam! A wyczesanie tych kołtunów nawet Tangle Teezer trochę trwało. Wszelkie odżywki i maski, olejowanie włosów jakby było rozwiązaniem na parę sekund, a potem problem wracał jak bumerang. Jak rozwiązałam mój problem? Właściwie przypadkiem. W jednej z gazet była próbka "odżywki" L'oreal, wypróbowałam tylko dlatego że byłam na weekend u rodziców i swoich specyfików zwyczajnie nie chciało mi się ze sobą taszczyć więc z braku laku... poszła w ruch i... MEGA ZDZIWIENIE! Włosy już w pierwszej sekundzie stały się takie jedwabiste i miłe, myślałam że to tylko dlatego że są jeszcze mokre i właśnie umyte. Zaczęłam czesać - jak po maśle. Godzinę po - jak po maśle. Na drugi dzień rano - czesanie szło jak po maśle! Na dodatek włosy tak pachniały, że ciągle je wąchałam! Na opakowaniu próbki nie pisało czy to odżywka, czy to maska, czy to serum jakieś. Pisało tylko by nałożyć i od razu spłukać. Pomyślałam, że to trochę dziwne by nałożyć coś, spłukać po dwóch sekundach i niby to ma coś zdziałać? Nie wiem jak L'oreal stworzył to cudo, ale pierwszy raz producent kosmetyków do włosów swoimi zapewnieniami o gruszkach na wierzbie mnie nie zawiódł, bo kosmetyk zdecydowanie działa! Nie wiem czy to moje włosy tak go lubią czy jest naprawdę taki rewelacyjny, ale jeśli któraś z Was ma ogromne problemy z rozczesywaniem swoich włosów, czy z kołtunami w ciągu dnia to POLECAM spróbować! Ja jestem zachwycona! Szukałam tego cuda wszędzie i nigdzie nie było (to nowość) jednak jest dostępny póki co tylko w Rossmannie i w dodatku jest obecnie w promocji z 19,99zł na 14,99zł. Co więc szkodzi spróbować? :) Pierwszy raz zostaję wierna kosmetykowi do włosów i nie zamierzam go zamienić na nic innego, a i życia bez niego już sobie nie wyobrażam!

poniedziałek, 13 lutego 2012

Nowość w stałej kolekcji szafy Catrice.

Szafa Catrice w Naturach całkiem niedawno uzupełniła się o parę nowości, które dostępne są w stałej ofercie Catrice. Zakupiłam dwa produkty i jeden dziś pokażę :) Jest to lakier o malinowym kolorze w numerku 790 i nazwie THE PINKY AND THE BRAIN. Cena lakieru to 9,99zł. Lakiery, które są nowe w szafie mają nowe pędzelki które są po prostu rewelacyjne. Mam wrażenie, że Catrice coraz bardziej dba o paznokcie klientek i przyjemność z ich malowania. Lakier rewelacyjnie szybko schnie, dwie warstwy schną w mgnieniu oka. Na dodatek lakier pięknie się mieni. Co tu dużo mówić polecam wypróbować i obejrzeć parę jego zdjęć ;)



I jego błysk w słońcu :


środa, 11 stycznia 2012

OPI Glow Up Already - w użyciu ;)



Prosiłyście o pokazanie lakieru OPI Glow Up Already na moich paznokciach zatem do usług ;) 


Edit : Na zdjęciach zaledwie jedna warstwa lakieru, która idealnie kryje!

I jak Wam się podoba?
Mi osobiście lakier bardzo się spodobał. Aplikacja, schnięcie, sam wygląd, ale to zmywanie... nawet metodą folii aluminiowej ciężko było go zmyć.

poniedziałek, 2 stycznia 2012

NOWOROCZNE PLANOWANIE ZAKUPÓW - część kosmetyczna : 1-10.


Mam całkiem sporo noworocznych postanowień dotyczących oczywiście zakupów ;) Jakże by inaczej! 
Mnoży się ich i mnoży dlatego postanowiłam stworzyć swoją osobistą listę rzeczy MAM-NA-OKU (a-zawsze-zapominam) :D Są to dziś produkty kosmetyczne, które od dawna bądź niedawna chodzą mi po głowie (głównie przez blogerki i youtubowiczki), produkty przez większość z Was wypróbowane i lubiane.

Zaczynamy!

PRODUKTY KOSMETYCZNE
DO NABYCIA W ROKU 2012 :

1. Bioderma - Płyn micelarny

Płyn dobrze wszystkim znany. Używany już przeze mnie. Świetnie zmywa, nie śmierdzi, nie uczula, oczy się z nim lubią i nie łzawią. Zobowiązuję się nabyć w najbliższym czasie buteleczkę o pojemności 500ml najprawdopodobniej w SuperPharm.

2. Ziemia Egipska - Bronzer do konturowania twarzy


Też dobrze znany wszystkim bronzer. Podobno trwały, wydajny, ulubieniec niejednej z Was. Przeze mnie nie używany, ale czas to wkrótce nadrobić, bo chodzi po głowie już ładny kawałek czasu. Nabędę najprawdopodobniej w C.H. Polros w Rzgowie.

3. Tusz do rzęs Hypnose - Lancome
Również dobrze znany. Nie używany przeze mnie. Mam ochotę wypróbować tusz z wyższej półki gdyż ostatnimi czasy jestem kompletnie nie zadowolona z żadnego typowo dostępnego w drogeriach np. Rossmann, Natura, SuperPharm. Aktualnie w promocji Douglas-owej.

4. Puder mineralny - The Body Shop

Chwalony przez blogerki za niezłe krycie. Dość drogi - 85zł - jak za puder mineralny, choć bywają oczywiście droższe. Do nabycia w pierwszej kolejności ze względu aktualnego braku jakiegokolwiek pudru! (Metoda "Projekt Denko" u mnie działa!)

5. MAC Cosmetics


Nie wklejam konkretnego zdjęcia z produktem ani opisu ponieważ marzy mi się kilka rzeczy. Parę miesięcy temu stałam się szczęśliwą posiadaczką pędzla Mac o numerze 217, który dostałam w prezencie od ukochanego i od tego czasu jestem nim tak zachwycona, a że o zachwytach innych produktów Mac ciągle czytam to nie pogardzę pojedynczymi cieniami-wkładami Mac, rozświetlaczem, różem, a także słynnym Mac-owym korektorem! Zapomniałabym! Na oku mam także pomadkę Mac w kolorze Costa Chic, która zauroczyła mnie w salonie Mac.

6. Korektor pod oczy i na niedoskonałości.

Mam chęć wypróbować 3 typy. O jednym Mac-owym już wspomniałam, sławnym Studio Finish Concealer. Drugi to korektor Bourjois - Healthy Mix.

Z podkładu Healthy Mix byłam latem zadowolona więc ciekawa jestem tego maleństwa.

Trzeci typ na korektor, który także jest dobrze znany blogerkom to korektor Skinfood.
Mam na niego ogromną chrapkę!
 7. Pomadka Revlon


Pożądana ze względu na kolor na zdjęciu, ze względu na piękne opakowanie i konsystencję, którą obadałam już przed świętami w Douglas-ie. Kupię na pewno!

8. Peeling Enzymatyczny - Biochemia Urody


Pierwsze zamówienie na Biochemii Urody złożyłam w październiku i zostałam niezmiernie miło zaskoczona! Mianowicie ze względu na EKSPRESOWĄ przesyłkę na którą czekałam zaledwie 7dni!! A na stronie Biochemii uprzedzają o terminach trwających aż 3 tygodnie, blogerki straszyły długim oczekiwaniem, a tu takie miłe zaskoczenie! :) Zamówiłam wtedy : puder bambusowy, hydrolat oczarowy i olejek myjący pomarańczowy. Z wszystkich rzeczy jestem bardzo zadowolona dlatego teraz pora na słynny peeling enzymatyczny ;)

9. BB Cream 


Tego produktu po prostu nie mogę nie nabyć w 2012! To byłby grzech. Chcę się przekonać na własnej skórze o jego zaletach (mam nadzieję!)

10. Paleta cieni - Sleek

To wprost nie możliwe, że jeszcze jej nie mam! Tyle razy przymierzałam się do paletki Sleek i zawsze jakoś rezygnowałam. Jestem ciekawa cieni na oku. Problem leży tylko w wyborze tej odpowiedniej. Ochotę mam na : Oh So Special! i Au Naturel.

czwartek, 29 grudnia 2011

Poświąteczny prezent ;)

Poświąteczne prezenty? - Lubię to! :-)
Wpadła mi w oko już dawno, ale nigdzie nie mogłam dorwać takiej wiecie... idealnej :) I oto dziś - JEST!
Zakupiona przez moją mamę specjalnie dla mnie :)

Jubistyl - 29zł.

środa, 28 grudnia 2011

Szara Migotka idzie na Sylwestra! ;-)

Lakiery Barbra większość z nas bardzo dobrze zna. Serię Colour Alike także. Numer 452 może już nie każda, ale mimo iż to seria limitowana w ubiegłe wakacje to ciągle można je dorwać w osiedlowych drogeriach, na stronie internetowej Barbry http://www.colouralike.pl/ lub (o dziwo) w aptekach!



Kolor sylwestrowy, srebrny, z pięknie iskrzącymi drobinami (nie jest to typowy brokat, który ciężko zmyć!). Cudowny również na aktualną porę za oknem ;)

wtorek, 27 grudnia 2011

Mały wrzeszczołek :-)

Dziś zupełnie nie-zakupowo i nie-tematycznie, ale co tam. Przedstawiam Wam słodkiego wrzeszczołka, synka moich znajomych który mimo że uroczy dał mi i mojemu partnerowi nieźle w kość ;-)


wtorek, 20 grudnia 2011

Tesco F&F rozpieszcza.

Marka F&F w Tesco (u mnie Tesco Extra) rozpieszcza nas wyprzedażami : 50% oraz 30% na artykuły domowe, odzież i biżuterię.

Mi wpadła w oko ramka na zdjęcie w formacie 13cm x 18cm.



Zauroczyła mnie również ilość i wybór biżuterii. Ze sklepu wyszłam z kolczykami.




Macie u siebie Tesco? Lubicie markę F&F?

wtorek, 13 grudnia 2011

poniedziałek, 12 grudnia 2011

OPI - Glow Up Already.



Udało mi się upolować w Douglasie cudowny OPI-kowy lakier, na dodatek w fantastycznej promocyjnej cenie 24,90 zł. Wspaniale kryje, wystarczy jedna warstwa - co jest niesamowite przy brokatowym lakierze. Idealnie szybko schnie i pięknie iskrzy! Wymarzony na sylwestrową noc.

Polecam! :-)

wtorek, 8 listopada 2011

Na oku - czyli na co poluję?

Każda z nas ma coś na oku co odkłada i odkłada w nieskończoność gdyż zawsze stoi coś na drodze. I ja od jakiegoś czasu odkładam na NieWiadomoKiedy zakup kilku kosmetyków, które w oko wpadły już spory czas temu. O to owe cudeńka, które mam na oku :


1. Ziemia egipska. Słynny bronzer do konturowania twarzy. Drogi, ale bardzo wydajny. Koszt : ok. 80-120zł (w zależności od sklepu).


2. Róż do policzków Lioele. Mega naturalny, wygodny ale i inny w aplikacji, wydajny, idealny na co dzień. Koszt : 65zł (na stronie ASIAN STORE).


3. Krem BB. Jeszcze nie wiem dokładnie czy na pewno ten ze zdjęcia czy inny w każdym razie mam chrapkę wypróbować któryś kremik i sprawdzić czy faktycznie jest tak wspaniały jak sławny. Koszt opakowania pełnowymiarowego : 80-120zł (w zależności od rodzaju i pojemności).


A Wy macie jakieś MamNaOku ? :) Może któryś z produktów macie? Polecacie?

Inspirations.






czwartek, 13 października 2011

Yumi - Owsiane ciasteczka ;)

Oglądałam parę filmików z przepisem na ciasteczka owsiane. Przeczytałam także różnorodne wersje tychże ciasteczek aż dzisiaj postanowiłam podziałać w kuchni w ramach wieczornego relaksu ;) Przepis jest jednak mojej wersji, nieco zmodyfikowałam go wedle swoich zachcianek ;) O dziwo - wyszły. Same zobaczcie :


A pyszne są tak, że wkrótce muszę ich napiec więcej :)